Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
blackismycolour
21:30
Kiedy już masz pewność, że ten drugi ktoś nie ma cię już dawno ani w sercu ani w głowie i prawdopodobobnie nigdy nie miał, sprawa wcale nie staje się łatwiejsza. Logika podpowiada, że nie ma czego żałować i za kim płakać, jednocześnie jednak zastanawiasz jak nieistotną drobinką musisz być w ludzkich życiach, by z nich znikać jak paproszek strzepnięty z ramienia. 

Każdego ranka patrzysz na swoje blade dłonie poznaczone żyłami i czujesz się coraz bardziej przeźroczysty i niknący. Poruszasz się wśród ludzi jak duch, jak odcinek przestrzeni, którego się unika wzrokiem. Snujesz się trochę jak latawiec zerwany ze sznurka - bez celu, klucząc w różnych kierunkach, odbijając w małe uliczki, przystając na kilka minut jakbyś się zastanawiał co tu robisz i gdzie miałeś dotrzeć.

Już nigdzie, jesteś wyrzuconą przez okno kartką papieru z nieudanym szkicem wiersza, jesteś psem wypchniętym z samochodu na środku drogi krajowej nr 80 między Bydgoszczą a Toruniem. Pozbawiony kontekstu i prawa do bycia wspomnieniem właściwie utraciłeś podmiotowość i któregoś dnia rano obudzisz się by spojrzeć na swoje dłonie i ich nie zobaczysz. Albo się po prostu nie obudzisz, obracając pobożne życzenia o twoim nieistnieniu w rzeczywistość.

— Idź Sobie
Reposted byKwiatyKawaPapierosypartyhardorgtfoniskowomay29thpozakontrolaheavencanwaitblakablakahermisfortuneEmisjabylejakaszyderaniskowoniewidkaahuntrees94giepe2cojestwalkthemoonhereyesmikimotoGunToRunjakmidzisiajzlegive--me--loveczekoladowanadziejamesoutesmutekipapierosyObscuritykindziutkahermisfortunevakaMalinaMalinowa

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl